Brownie

img_5652-edytowany

Gorąca czekolada w grudniu… Czekoladowe ciasteczka w styczniu… Czekoladowe ciasto w lutym… Brownie bez mąki, glutenu i cukru przez cały rok 2017 🙂

Czego Wam życzyć na święta? Zdrowych, pysznych smakołyków, których nie musicie sobie odmawiać, radosnego celebrowania posiłków w gronie bliskich, doceniania drobnych przyjemności… Nadziei, miłości, lekkości, otwartości na inne, nowe, nieznane. Przytulenia do serca i od serca. Dzielenia się – nie tylko jedzeniem – zwłaszcza z najbardziej potrzebującymi.

SKŁADNIKI

  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady (minimum 70% i najlepiej z surowego kakao / 200 gram)
  • 200 gram masła
  • 3 ubite jajka
  • 150 gram zmielonych migdałów / mąki migdałowej
  • 100 gram posiekanych orzechów włoskich (można je też zastąpić innymi orzechami, np. laskowymi albo nerkowcami)
  • 2 łyżeczki ekstraktu z prawdziwej wanilii
  • 3 łyżki ksylitolu

Rozpuść masło i czekoladę na parze (w kąpieli wodnej). Gdy czekoladowy sos nieco przestygnie, dodaj ekstrakt z wanilii i ksylitol, następnie wmieszaj ubite wcześniej jajka, mąkę migdałową i posiekane orzechy. Przełóż do żaroodpornej formy na tartę i piecz przez około 25-30 minut w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni. Brownie powinien być jeszcze nieco miękki i lepki po upieczeniu. Możesz rozpuścić w rondelku jeszcze trochę masła i czekolady na gorący sos zimą albo podać brownie z lodami waniliowymi latem :).

img_4508

Smakowitego 2017 roku!

 

Reklamy

Makowiec zebra

IMG_1608

Przyszedł czas na mały kuchenny eksperyment… Czy uwierzycie, że nigdy w życiu nie piekłam makowca? Mój mąż uwielbia to ciasto i w tym roku obiecałam mu, że pojawi się ono wśród świątecznych słodkości. Znaleziony na słynnym wege blogu przepis na bezglutenowy makowiec nie przypadł mi jednak do gustu. Postanowiłam wymyślić własny od zera. Zazwyczaj wybieram najprostszą drogę, jeśli chodzi o pieczenie. Tym razem jednak będzie nieco bardziej wykwintnie 🙂 . Do stworzenia tego makowca zainspirowało mnie wspomnienie ciasta ZEBRA, które mama szykowała nam w dzieciństwie przy ważnych okazjach.

SKŁADNIKI

Masa makowa:

  • 300 gram zmielonego podwójnie w maszynce maku
  • kilka łyżek roślinnego mleka (może być ryżowe lub migdałowe; użyłam owsianego, które może zawierać gluten)
  • 1 roztrzepane jajko
  • 2/3 filiżanki rodzynek sułtanek
  • 4 łyżki płynnego miodu lipowego (lub mniej, jeśli nie lubicie zbyt słodko)

Mak przed zmieleniem należy zalać wrzątkiem i odstawić na 15 minut, potem odsączyć wodę, jeśli cała się nie wchłonie. Wszystkie składniki mieszamy na gładką masę, dość gęstą i ciężką w konsystencji.

Masa jasna:

  • 100 gram mąki migdałowej
  • 150 gram mąki jaglanej
  • 5 jajek
  • kilka łyżek mleka roślinnego
  • 100 gram cukru trzcinowego lub kilka łyżek miodu / syropu klonowego
  • 1 łyżeczka eko proszku do pieczenia na bazie sody i winianu potasu
  • filiżanka oleju słonecznikowego

Jajka utrzeć z cukrem i olejem. Następnie mąkę wraz z proszkiem do pieczenia połączyć z masą jajeczną i dokładnie wymieszać aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Ciasto jest lekko lejące. Do wysmarowanej olejem kokosowym i wysypanej mąką migdałową wysokiej formy na tartę (około 5-6 cm głębokości) wlewamy porcję jasnej masy, następnie łyżką układamy masę makową. Tworzymy jakby okręgi, naprzemiennie nakładając na siebie masę jasną i ciemną. Nie przejmujcie się, jeśli nie wyjdzie to idealnie – makowiec po upieczeniu i pokrojeniu na kawałki bardzo ciekawie wygląda… w środku! Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni i pieczemy około 45 minut, aż ciasto lekko się zrumieni.

Smakowitych świąt!