Pesto z zielonej pietruszki

img_3995

Gdy z drzew zaczynają opadać pierwsze liście, przekornie gram w zielone. Bo co zrobić z gigantycznym bukietem pietruszki, którym obdarowała mnie teściowa? Część można ususzyć, z części zrobić sok „Pietruszkowy detoks” z dodatkiem cytryny, pomarańczy, jabłka i miodu… A reszta na przemiał. Do blendera wrzucam:

  • kilka sporych garści drobno poszatkowanej natki pietruszki
  • 3-4 łyżki mąki z pestek dyni
  • 3 łyżeczki płatków drożdżowych (w wegańskiej wersji, a w wegetariańskiej można użyć startego parmezanu)
  • kilka szczypt soli
  • kilka łyżek oliwy

Blenduję, aż wszystkie składniki połączą się w gładką masę. Przekładam do słoiczka, przechowuję w lodówce. A następnego dnia pesto ląduje w naleśnikach z cieciorki, na kawałkach żytniego chleba i na talerzu z fasolką szparagową… Od rana do wieczora jest ZIELONO na przekór nadchodzącej jesieni!

img_4016

Omlet z kwiatami cukinii

IMG_0299

Wkrótce czeka mnie włoska przygoda… I przypomniały mi się stragany we Florencji, gdzie w zimny marcowy poranek leżały młodziutkie cukinie z kwiatami. Można te żółte cuda panierować i smażyć w głębokim oleju, ale wolę lżejszą wakacyjną wersję. Frittata to szybkie i sycące danie, w sam raz dla tych, którzy nie lubią przemęczać się gotowaniem w upały.

Antyprzepis i samograj 🙂

SKŁADNIKI

  • 2-3 kwiaty cukinii (dyniowe też dobrze smakują!)
  • 2 jajka
  • masło, oliwalubolejkokosowy do smażenia
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • świeże zioła – rozmaryn, tymianek, bazylia
  • sól morska
  • świeżo zmielony pieprz

Rozpuszczamy masło / olej lub podgrzewamy oliwę na patelni. Jajka wbijamy do kubeczka (należy je lekko zabełtać widelcem), dodajemy sól i pieprz, wlewamy na patelnię. Zanim się zetną dodajemy kwiaty cukinii, przekrojone na pół pomidorki koktajlowe i świeże zioła. Można przykryć patelnię pokrywką, wtedy omlet szybciej się zetnie. Nie trzeba go też obracać na drugą stronę.

I JUŻ!

Sałatka z kwiatami nasturcji i świeżą kurkumą

img_4068

Początek lata to soczyste sałaty rzymskie i dębolistne, endywia, rukola, świeże zioła i kwiaty. Te ostatnie można zebrać w przydomowym ogródku, w parku, na polu lub w lesie podczas wycieczki rowerowej. Albo uszczknąć z balkonowej donicy. Czemu nie?

SKŁADNIKI

  • dwie garście liści, np. mix sałaty dębolistnej, masłowej, rzymskiej, endywii, rukoli
  • kilka jadalnych kwiatów (np. nasturcja, fiołek trójbarwny, bratek, stokrotka, koniczyna)
  • pomidor malinowy
  • awokado
  • korzeń kurkumy (do nabycia w sklepach i na stoiskach ze zdrową żywnością)
  • dwie łyżki ziaren sezamu
  • oliwa z oliwek extra vergine
  • sok z cytryny lub ocet jabłkowy

Sałaty rwiemy na mniejsze kawałki, wrzucamy do miski, dodajemy pokrojonego w ćwiartki pomidora i obrane / pokrojone awokado oraz korzeń kurkumy pocięty na plasterki. Mieszamy w kubeczku oliwę z sokiem z cytryny w proporcji 2 łyżki oliwy / pół łyżki soku z cytryny. Możemy doprawić szczyptą soli i brązowego cukru. Zalewamy sałatkę dressingiem i dobrze mieszamy wszystkie składniki. Na koniec dodajemy jadalne kwiaty i posypujemy całość uprażonym sezamem.

img_4067

Lato w salaterce!

Krem gruszkowo-chrzanowy

IMG_2083

Sezon działkowy w pełni, a na targu można kupić korzenie młodego chrzanu. Tę zupę zrobiłam co prawda jako wersję wegańskiego żurku w marcu i użyłam dobrej jakości tartego chrzanu ze słoiczka. Ale nic nie szkodzi poeksperymentować na wiosnę. Zupa świetnie smakuje z jajkiem i odrobiną śmietany, a w wersji wegańskiej może być ze śmietanką kokosową lub migdałową i grzankami.

SKŁADNIKI

  • 6-7 średnich ziemniaków
  • korzeń pietruszki (1-2 sztuki)
  • 2 pory
  • 1 duża gruszka
  • kilka łyżek świeżo tartego chrzanu
  • sól himalajska do smaku
  • trzy łyżki oliwy extra vergine
  • świeżo zmielony pieprz
  • sok z cytryny
  • gałązki rozmarynu do dekoracji

Do wrzącej wody wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki, obraną i pokrojoną drobno gruszkę oraz korzeń pietruszki. Dodajemy oliwę, następnie pieprz i pory. Zamiast porów można użyć też cebuli. Opcjonalnie pory można wcześniej zeszklić na maśle lub podsmażyć na oliwie – doda to zupie nieco innego smaku. Solimy wedle uznania, dodajemy kilka kropli soku z cytryny, wreszcie chrzan. Gotujemy, aż warzywa zmiękną, miksujemy na krem i podajemy ze świeżym rozmarynem.

Jeśli Wam smakowało i chcecie jeszcze więcej chrzanu, wypróbujcie także ten przepis:

https://vegetarianissima.wordpress.com/2015/04/06/do-chrzanu/

Zupa dyniowo-pomidorowa

IMG_1846

Oto coś dla zagubionych na przednówku łasuchów 🙂 Bez listy składników!

Wiem, że Ci się nie chce, za oknem wciąż zima, a Twoje ciało zużywa już resztki energii. Nakarm się. Powoli. Choć raz w tygodniu ugotuj sobie pyszną zupę :).

Zagotuj wodę w garnku, dorzuć pokrojoną w kostkę dynię hokkaido (nie trzeba jej obierać), kilka łyżek oliwy, a potem tymianek, majeranek, listek laurowy, dwa wyciśnięte ząbki czosnku i świeżo zmielony pieprz. Dodaj sól do smaku i filiżankę czerwonej soczewicy, a na koniec dwie szklanki domowego sosu lub przecieru pomidorowego. Dopraw zupę kurkumą. Gotuj, aż dynia i soczewica zmiękną. Podawaj ze świeżymi ziołami lub/i pietruszką.

Dopieść się kulinarnie na przednówku. Zasługujesz na to!

Grillowane warzywa

IMG_1805

Zimą jem prosto. Najbardziej lubię… pieczonki :). I dziś, po wyjęciu z piekarnika muffinów z mąki ryżowej, wstawiłam tam jeszcze blachę pełną smakowitych warzyw doprawionych ziołami, które przywiozłam z Grecji – dzikim majerankiem i oregano. Uwielbiam smaki lata w zimowy dzień!

SKŁADNIKI

  • 3 – 4 papryki (czerwona, żółta)
  • 3 marchewki
  • 3 ziemniaki
  • kilka ząbków czosnku
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • gałązki świeżego rozmarynu
  • suszone oregano i majeranek
  • oliwa (użyłam takiej aromatyzowanej, z gałązką oregano w środku)
  • sól himalajska

Rozgrzej piekarnik do 200 stopni. Blachę wyłóż papierem do pieczenia, ułóż na nim przekrojone na pół papryki, marchewkę w plasterkach, kawałki ziemniaków, pomidorki koktajlowe i ząbki czosnku. Skrop oliwą, udekoruj ziołami, dopraw solą do smaku. Piecz, aż warzywa staną się miękkie (około 1 godz.). Warzywa można też po pół godziny pieczenia przełożyć do naczynia żaroodpornego z pokrywką, zalać domowym sosem pomidorowym i dusić kolejne pół godziny. Podawać gorące 🙂

Makowiec zebra

IMG_1608

Przyszedł czas na mały kuchenny eksperyment… Czy uwierzycie, że nigdy w życiu nie piekłam makowca? Mój mąż uwielbia to ciasto i w tym roku obiecałam mu, że pojawi się ono wśród świątecznych słodkości. Znaleziony na słynnym wege blogu przepis na bezglutenowy makowiec nie przypadł mi jednak do gustu. Postanowiłam wymyślić własny od zera. Zazwyczaj wybieram najprostszą drogę, jeśli chodzi o pieczenie. Tym razem jednak będzie nieco bardziej wykwintnie 🙂 . Do stworzenia tego makowca zainspirowało mnie wspomnienie ciasta ZEBRA, które mama szykowała nam w dzieciństwie przy ważnych okazjach.

SKŁADNIKI

Masa makowa:

  • 300 gram zmielonego podwójnie w maszynce maku
  • kilka łyżek roślinnego mleka (może być ryżowe lub migdałowe; użyłam owsianego, które może zawierać gluten)
  • 1 roztrzepane jajko
  • 2/3 filiżanki rodzynek sułtanek
  • 4 łyżki płynnego miodu lipowego (lub mniej, jeśli nie lubicie zbyt słodko)

Mak przed zmieleniem należy zalać wrzątkiem i odstawić na 15 minut, potem odsączyć wodę, jeśli cała się nie wchłonie. Wszystkie składniki mieszamy na gładką masę, dość gęstą i ciężką w konsystencji.

Masa jasna:

  • 100 gram mąki migdałowej
  • 150 gram mąki jaglanej
  • 5 jajek
  • kilka łyżek mleka roślinnego
  • 100 gram cukru trzcinowego lub kilka łyżek miodu / syropu klonowego
  • 1 łyżeczka eko proszku do pieczenia na bazie sody i winianu potasu
  • filiżanka oleju słonecznikowego

Jajka utrzeć z cukrem i olejem. Następnie mąkę wraz z proszkiem do pieczenia połączyć z masą jajeczną i dokładnie wymieszać aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Ciasto jest lekko lejące. Do wysmarowanej olejem kokosowym i wysypanej mąką migdałową wysokiej formy na tartę (około 5-6 cm głębokości) wlewamy porcję jasnej masy, następnie łyżką układamy masę makową. Tworzymy jakby okręgi, naprzemiennie nakładając na siebie masę jasną i ciemną. Nie przejmujcie się, jeśli nie wyjdzie to idealnie – makowiec po upieczeniu i pokrojeniu na kawałki bardzo ciekawie wygląda… w środku! Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni i pieczemy około 45 minut, aż ciasto lekko się zrumieni.

Smakowitych świąt!

Trufle daktylowe

IMG_1501

Lubię dopieszczać swoich gości. Smakowity obiad albo aromatyczna herbata z domowym deserem to moje sposoby na powiedzenie: „Dziękuję za to, że Jesteś.” Jeśli w tym tygodniu zawitacie w moje progi, na pewno poczęstuję Was czymś pysznym. Przepis na trufle ze spiruliną znalazłam w książce „Zdrowo i zielono” autorstwa Luise Vindahl i Davida Frenkiela. Jest tak genialny, że postanowiłam go tu udostępnić, mimo że zwykle staram się, by przepisy były autorskie. Zmodyfikowałam go tylko pod względem posypki: uznałam, że mak będzie ciekawą odmianą. Spiruliny w ogóle nie czuć, za to trufle rozpływają się w ustach i zostawiają kakaowo-daktylową słodycz 🙂

SKŁADNIKI

  • 20 dużych daktyli (zużywam zwykle całe opakowanie bio daktyli z Rossmanna)
  • 2 łyżki oleju kokosowego tłoczonego na zimno
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 2 łyżki kakao w proszku
  • 1 łyżka spiruliny w proszku
  • posypka: wiórki kokosowe, kakao w proszku i mak

 IMG_1508

Zblenduj daktyle na gładką masę, dodaj pozostałe składniki i dobrze wymieszaj / utrzyj. Uformuj małe kulki i otocz je w wiórkach kokosowych, kakao lub ziarenkach maku, w zależności od preferencji. Możesz też jako posypki użyć posiekanych orzechów włoskich, laskowych albo migdałów.

Smacznego popołudnia!

 

 

Okra w sosie pomidorowym

IMG_0700

Odkryłam ją w Grecji, gdzie kucharz nazwał ją ladies’ fingers. Zastanawiałam się wówczas nad możliwą polską nazwą. W sierpniu zjadłam ją w Świątyni Dźwięku na Kaszubach, gdzie nieoceniona Paulina z Turkusowego Domku serwowała nam wspaniałe posiłki (tak, wreszcie mogłam jeść, a nie tylko gotować, czyli robić to, co koty lubią najbardziej 😉 ). Okra, czyli piżmian jadalny, zawiera odżywczy śluz, który uwalnia się już podczas krojenia, a potem gotowania. Okra to siostrzenica malwy. Strąki przypominają trochę z wyglądu zieloną fasolkę szparagową. Okazuje się, że jest bardzo zdrowa: zawiera m.in. błonnik, witaminę C, kwas foliowy, wapń i potas. Podobno doskonale regeneruje stawy.

IMG_0699

Gdy tylko zobaczyłam miskę okry na stoisku z orientalną żywnością, kupiłam całą torbę. Udało mi się odtworzyć prostą grecką potrawę z zielonymi paluszkami damy w roli głównej. A efekt?

PALCE LIZAĆ!

SKŁADNIKI

2-3 garście okry

3 duże, słodkie pomidory (malinowe są najlepsze)

1 mała czerwona cebula

oliwa

2 gałązki świeżego rozmarynu

suszone zioła: trawa cytrynowa, tymianek

sól morska do smaku

sok z cytryny

prażony słonecznik

Pomidory dusimy z odrobiną wrzątku i rozmarynem, aż zamienią się w sos, potem dodajemy pokrojoną w plasterki okrę, dodajemy oliwę wedle upodobania (zwykle daję około 2 łyżek). Doprawiamy trawą cytrynową i tymiankiem oraz dodajemy drobno posiekaną cebulę. Następnie solimy, dodajemy odrobinę soku z cytryny i dusimy wszystko do miękkości (można dodać wrzątku, jeśli to konieczne). Okrę w pomidorach podajemy z ryżem basmati ugotowanym na sypko z odrobina szafranu i kurkumy oraz prażonym słonecznikiem. Jest też świetnym dodatkiem do kasz, ziemniaków lub samodzielnym daniem.

IMG_0696

Dżem z owoców głogu

IMG_1068

Czasami warto zmienić przyzwyczajenia i spróbować czegoś nowego. Zamiast przetworów z jabłek czy śliwek do dzisiejszej owsianki dodałam dżemu z owoców głogu, które zebrałam na łące w zeszłą sobotę. I chociaż zrobienie słoiczka tego smakołyku zajmuje trochę czasu, warto go poświęcić.

SKŁADNIKI (na jeden mały słoiczek)

  • dwie szklanki owoców głogu (oczyszczonych z liści i ogonków)
  • pół szklanki płynnego miodu lub cukru trzcinowego
  • 2-3 kwaskowate jabłka
  • sok z połówki cytryny

Obrane i pokrojone jabłka wraz z głogiem umieszczamy w garnku o grubym dnie, zalewamy odrobiną wrzątku, dodajemy miód lub cukier oraz sok z cytryny. Gotujemy na małym ogniu, aż owoce zmiękną (około godziny). Odsączamy wodę, o ile jeszcze została i przecieramy dżem przez przecierak (owoce głogu maja małe pestki). Dodajemy jeszcze ciepły do owsianki lub przekładamy do wyparzonego, czystego sloika, który odwracamy do góry dnem na kilka godzin. Po odwróceniu słoika wieczko powinno być wklęsłe.