Omlet z cukinią

IMG_6539

Dziś będzie o patelniach… Pewnie czasem zastanawialiście się, dlaczego nie ma na tym blogu potraw smażonych. Gotuję, duszę, piekę, grilluję… a teraz jedynie od czasu do czasu smażę, jeśli najdzie mnie chętka na jajecznicę. Kilka lat temu pozbyłam się teflonowej patelni. Wiadomo, niezdrowa. Podobnie jak sam proces smażenia. W dużym rondlu ze stali nierdzewnej nie dało się zrobić naleśnika. Ale ostatnio w domu pojawiła się mała patelnia ceramiczna. Kusi… bo musi. Więc czasem sobie pozwalamy. A co!

SKŁADNIKI

2 miniaturowe cukinie (o średnicy ok. 2 cm)

2-3 kwiaty cukinii

1 pomidor typu lima lub malinowy

2 jajka

1 łyżeczka masła

1-2 łyżki oliwy

świeży tymianek

natka pietruszki

sól

Cukinie pokroić w plasterki, kwiaty można postrzępić na kawałeczki, poddusić w kilku łyżkach wody z oliwą. Dodać tymianek, sól, pokrojone pomidory i dusić do miękkości (najlepiej, żeby cukinie były wciąż jeszcze jędrne). Na tym etapie można dołożyć na patelnię trochę masła. Jajka rozbełtać w kubeczku, zalać warzywa masą jajeczną. Na koniec dodać 1 łyżkę siekanej natki pietruszki. Smażyć, aż jajka się zetną (można przykryć omlet pokrywką, wtedy proces trwa krócej).

Alternatywnie: zamiast warzyw można zrobić omlet z borowikami (wystarczą 2-3 dorodne grzyby). Uwielbiam!

Greckie smaki

IMG_6268

Co jedliśmy w Grecji niemal codziennie? Oczywiście grecką sałatkę! Niektórzy mówią, że jej sekretem są marynowane w solance kapary (nie tylko owoce, ale całe gałązki wraz z liśćmi). Myślę, że równie ważne są pyszne, czarne oliwki kalamata. Greckie warzywa dojrzewają w pełnym słońcu, co sprawia, że nigdzie indziej nie smakują tak dobrze. Czerwona cebula, zielona papryka, pomidory, ogórki, pokrojone i zwieńczone ogromnym kawałkiem sera feta… Wciąż zajadamy się grecką sałatką, oszczędzając kapary przywiezione w słoiczku.

IMG_5824

Grecja to kraj kulinarnych inspiracji, również jeśli chodzi o desery. Są proste, a jednak brzmią naprawdę wyrafinowanie. Jogurt z miodem i listkiem mięty. Świeże pieczone figi w winie z miodem, doprawione wodą pomarańczową.  Do moich odkryć należy syrop migdałowy o nazwie soumada, lokalny przysmak na jednej z wysp. Rozcieńcza się go z wodą w proporcjach 1/5 syropu na 4/5 wody. Powstaje mętny, biały jak kokosowe mleko napój… Smakuje bosko, to istna ambrozja!

IMG_6340

Oczywiście naszym zwyczajem w podróż zabraliśmy też maleńką, jednopalnikową kuchenkę, na miejscu zakupiliśmy butle i przyrządziliśmy kilka smakowitych posiłków. Najbardziej smakował mi ryż basmati gotowany z czerwoną soczewicą i warzywami (cukinia, żółta papryka, czerwona cebula), doprawiony czosnkiem, oliwą, pestkami słonecznika i lokalnymi ziołami. Tribi, czyli odmiana dziko rosnącego majeranku, w niczym nie przypomina tego, co można wyhodować w Polsce… Pachnie naprawdę mocno, a listki są ostro zakończone i intensywnie zielone. Tribi nadaje niespotykany smak greckiej sałatce, ale dobrze smakuje też w potrawach duszonych, pieczonych i gotowanych.

IMG_5593

Tuż przed naszym namiotem rosła dzika lawenda (niejadalna, ale nadaje się jako zapach do szafy z ubraniami), tribi i aromatyczny, różowo kwitnący tymianek. Zrobiłam zapasy i teraz przypominamy sobie wyspiarskie smaki…

IMG_5772