Wegańska pizza

IMG_0291

Przy pizzy zawsze używam składników „na oko”… Tutaj trudno o dokładne proporcje. Ostatnio zmusiłam się, żeby zapamiętać, ile mąki zużyłam. I znowu mam problem, bo to zależy, ilu gości przychodzi na pizzę. Moja matematyczka mawiała „Pi razy oko” i myślę, że to właśnie jest ilość mąki w tym przepisie. Poszukajcie własnej optymalnej konsystencji. Poeksperymentujcie. Może być i tak, że ciasto nie wyjdzie za pierwszym razem, dlatego sugeruję zapraszać znajomych na kolację, gdy już parę udanych prób będziecie mieć za sobą. Ja zaczynałam od etapu, w którym wpatrywałam się w poplamioną oliwą kartkę z oryginalnym przepisem od mojej mamy. Przełomem był pomysł na pizzę autorstwa Doroty Biały z mąką amarantusową i orkiszową. A potem przyszedł czas na moje własne eksperymenty z siermiężną, grubo mieloną mąką żytnią, z której mój mąż zwykle wypiekał chleb. Proporcje, jakie są, każdy widzi… na załączonym obrazku.

SKŁADNIKI

250 gram mąki pszennej (eko 550)

100 gram mąki żytniej (eko 2000)

[opcjonalnie: przy zmniejszonej proporcji mąki żytniej – kilka łyżek mąki amarantusowej – ciasto będzie wytrawne, lekko gorzkawe; mąkę pszenną można zastąpić orkiszową. Wersja bezglutenowa wciąż w fazie testowania]

mała kostka drożdży (lub 2-3 łyżeczki suszonych drożdży albo naturalny zakwas – wtedy należy odstawić rosnące ciastko na dłużej)

kilka łyżek oliwy

domowy przecier pomidorowy

sól do smaku

świeżo zmielony pieprz (opcjonalnie)

ulubione świeże i suszone zioła (np. oregano, bazylia, tymianek)

2-3 wyciśnięte ząbki czosnku

SER WEGAŃSKI

1,5 szklanki orzechów nerkowca (zamoczonych na kilka godzin i zmielonych)

2-3 łyżeczki płatków drożdżowych

1 łyżka oliwy

sok z cytryny (do smaku)

Składniki należy wymieszać na gładką masę i nakładać na pizzę łyżeczką (u mnie wygląda to jak kopczyki termitów…)

WERSJA WEGETARIAŃSKA

ser kozi pleśniowy lub twarogowy

CO JESZCZE MOŻE POJAWIĆ SIĘ NA PIZZY?

Plasterki cukinii lub bakłażana, połówki pomidorków koktajlowych, czerwona cebula, papryka, rukola (tuż przed podaniem), cieniutkie plastry ziemniaków (to naprawdę zmieni Wasz sposób myślenia o pizzy!)

IMG_0391

Rozpuszczamy drożdże w kubeczku. Mam taki półlitrowy, do którego kruszę drożdże i zalewam je letnią wodą pomieszaną z kilkoma łyżkami ciepłej wody mniej więcej do 1/3 wysokości. Stawiamy drożdże w ciepłym miejscu na 10 minut, aż pojawi się na nich pianka lub zaczną choć trochę „pracować”. Aby przyspieszyć ten proces, można do zaczynu wmieszać jedną łyżeczkę trzcinowego cukru. Ciasto najlepiej wyrabiać w dużej misce lub na szerokiej desce do krojenia. Do wymieszanych dwóch lub trzech rodzajów mąki wlewamy drożdże rozpuszczone w wodzie i wyrabiamy ciasto, dodając więcej mąki, jeśli jest za rzadkie (tzn. nie jesteśmy w stanie ulepić z niego w miarę jednolitej kulki). Jeśli jest za gęste, możemy dodać odrobinę wody. Zazwyczaj jednak w tym procesie brakuje mi mąki – dlatego jej ilość w tym przepisie jest bardzo przybliżona. Pocieszam się tym, że moja pizza zdała egzamin u rodowitych Włochów, a tam raczej na gramy niczego się nie przelicza.

Ciasto wyrabiamy przez około 5 minut, potem robimy w nim dziurkę, wlewamy 1-2 łyżki oliwy, dorzucamy kilka szczypt soli i zagniatamy jeszcze przez minutę, aż oliwa się wchłonie, a ciasto utworzy gładką kulę. Zdarzało mi się dodawać suszone zioła bezpośrednio do mąki, a ciasto nabierało wtedy nowego charakteru. Po zarobieniu odstawiamy je w ciepłe miejsce na pół godziny (np. do miski przykrytej lnianą ściereczką). Po tym czasie ciasto powinno urosnąć, zwiększając czasem swoją objętość niemal dwukrotnie. Rozgrzewamy w tym czasie piekarnik do 220 stopni i przygotowujemy sos: podgrzewamy przecier pomidorowy, dodając do niego łyżkę oliwy, zmiażdżone ząbki czosnku sól i pieprz do smaku oraz suszone zioła, jeśli mamy ochotę na bardziej aromatyczną mieszankę.

Na pokrytej warstewką mąki stolnicy lub dużej desce do krojenia rozwałkowujemy ciasto. Jeśli nie macie wałka – użyjcie butelki po winie, też działa! Ciasto powinno być bardzo cienkie. Mam dużą blachę jako element piekarnika. Wykładam ją papierem do pieczenia i skrapiam oliwą. Kładę potem na niej ciasto, smaruję doprawionym wcześniej przecierem, dekoruję według uznania serem i warzywami, doprawiam ziołami i piekę przez około 15 minut w 220 stopniach.

A rezultat?

Mamma mia, que bueno!

IMG_0797

Reklamy