Ciasto czekoladowe

Bez nazwy 3

Mój dziadek był cukiernikiem. Na starym zdjęciu rozsmarowuje śmietankową masę na biszkopcie.  Z dzieciństwa pamiętam urodzinowe torty, które dla mnie przygotowywał. Robił najpiękniejsze róże… Z masy migdałowej? Z lukru? Do dziś się zastanawiam, jakich składników używał. Miałam wyrzuty sumienia, jedząc te torty, takie były piękne. I bardzo chciałam  zachować słodkie, wielobarwne róże.

10

Zastanawiam się, które z moich ciast mogłoby się równać z kunsztownymi wypiekami dziadka. Chyba tylko czekoladowe… Wygląda raczej niepozornie, za to smakuje tak, że nigdy nie można poprzestać na jednym kawałku. Składniki są tradycyjne i najlepszej jakości.

SKŁADNIKI (EKO!)

  • 5 jajek
  • 50 g mąki pszennej (opcja bezglutenowa: kilka łyżek mąki migdałowej)
  • 250 g masła
  • 1/3 filiżanki cukru trzcinowego
  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady (minimum 71%)
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia na bazie sody
  • do posypania: owoce żurawiny i płatki migdałowe

Jeśli chodzi o czekoladę to musi ona być naprawdę dobrej jakości. Może być np. Lindt Excellence (jest nawet taka z 99% kakao), ale najlepsza, jaką do tej pory znalazłam znalazłam jest surowa czekolada eko / fair trade firmy Alce Nero. W składzie ma jedynie miazgę kakaową, masło kakaowe, cukier trzcinowy i naturalny aromat prawdziwej wanilii.

To chyba najprostsze ciasto, jakie kiedykolwiek robiłam. Miksuję jajka z cukrem na puszystą masę, potem dodaję mąkę z proszkiem / sodą i blenduję na gładką masę. W tym czasie w kąpieli wodnej (na parze) rozpuszczam kostki czekolady i masło. Gdy czekoladowa masa trochę przestygnie, wlewam ją do masy jajecznej. Zostawiam 1/4 masy w garnuszku do polania ciasta. Nie trzeba nawet natłuszczać foremki. Wlewam całość do naczynia na tartę i zapiekam w temperaturze 180 stopni przez około 25 minut. Ciasto jest lekkie jak pudding i mocno czekoladowe. Zaraz po wyjęciu polewam ciasto resztą ciepłej masy czekoladowej, posypuję żurawiną i płatkami migdałowymi. Oczywiście można zrobić wersję wegańską ciasta czekoladowego. Jajka zastępujemy kilkoma łyżkami zmielonego siemienia lnianego rozpuszczonego w wodzie, a masło tłoczonym na zimno olejem kokosowym. Voila!

11

Znacie już sekret… Życzę Wam najsłodszego, czekoladowego popołudnia!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s