Un, dos, tres… Tortilla!

IMG_0860

Kiedyś napisałam o tym, że nigdy nam się nie znudzą… W tej formie mogłabym jeść ziemniaki nawet codziennie! Tortilla to popisowe danie mojego męża.  W środku lata można dodać do niej inne warzywa – pomidory, paprykę, gotowane ziarna kukurydzy, tartą cukinię.  W lutym zapomnijcie jednak o szklarniowych pomidorach bez smaku. Niech będzie sezonowo, a więc zdecydowanie korzeniowo. Cebula puściła pędy. To przedwiosenny akcent na zachętę.

SKŁADNIKI

  • 1 kg ziemniaków
  • 1 jajko
  • 2 ząbki czosnku
  • kilka łyżek oliwy
  • sól i pieprz do smaku
  • szczypiorek do posypania (opcjonalnie)

Trzemy ziemniaki na płaskiej tarce (powinny wyjść bardzo cienkie, niemal przezroczyste plasterki). Na patelni rozgrzewamy oliwę i wrzucamy dwa lekko rozgniecione ząbki czosnku (usuwamy je, zanim zbrązowieją; oliwa powinna nabrać czosnkowego aromatu). Wrzucamy plasterki ziemniaków i dusimy je pod przykryciem, aż się zeszklą. Następnie wbijamy jajko i mieszamy całość, doprawiamy solą i pieprzem. Przekładamy masę ziemniaczaną do żaroodpornej foremki wyłożonej papierem do pieczenia i ubijamy drewnianą łopatką, aby tortilla nabrała odpowiedniej konsystencji. My zwykle używamy podłużnej formy do chleba. Zapiekamy w piekarniku w temperaturze 200 stopni przez około 1 godzinę, aż tortilla zbrązowieje.

IMG_0862

 Palce lizać. Zawsze mi mało!

Reklamy