Pieczona dynia

IMG_0415

Czy uwierzycie, że jeszcze kilka lat temu nie cierpiałam gotować? Wszelkie czynności kuchenne wydawały mi się nudne i mało twórcze. „Nie mam czasu!”, usprawiedliwiałam się. A na co właściwie miałam czas? Na szybką porcję pizzy w drodze do domu albo przesoloną zupę w barze mlecznym? Teraz już nie poświęciłabym swojego czasu na te wątpliwe przyjemności.

Ty również nic nie musisz. Nie musisz gotować. To tylko kwestia małej zamiany w sposobie myślenia. Nie muszę, ale zasługuję na najlepsze jedzenie, przygotowane z radością i miłością. PROSTE  I ZDROWE JEDZENIE, którego przygotowanie nie zabiera więcej czasu niż czekanie w kolejce na kotleta w restauracji i pałaszowanie go w pośpiechu (swoją drogą, nadal nie umiem przygotować kotletów i już raczej się tego nie nauczę 😉 )

Może kiedyś się zdziwisz, że gotowanie dla bliskich sprawia Ci frajdę. Może to, co ugotujesz, posmakuje Ci tak bardzo, że już nie będziesz mieć ochoty na nic na mieście… To trochę ryzykowne. Jedna z najlepszych przygód, jakie mi się przytrafiły.

Dla łakomczuchów i zniechęconych kuchenną rutyną polecam dziś królową Dynię Hokkaido. Nie trzeba jej nawet obierać! Myjemy dynię, kroimy w kostkę, wrzucamy do naczynia żaroodpornego, skrapiamy oliwą, posypujemy pieprzem, solą i tymiankiem. Pieczemy około 40 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Wersja podstawowa jest prosta i pyszna.

WARIACJE NA TEMAT PIECZONEJ DYNI:

  • Po upieczeniu podajemy ze świeżym kozim twarożkiem i szczypiorkiem.
  • Nigella Lawson poleca pieczoną dynię z niebieskim serem pleśniowym i orzechami pekan (można zastąpić włoskimi). Ta wyrafinowana wersja świetnie nadaje się na domowe przyjęcia. Jak zauważa Nigella, jeśli wrzucasz coś do piekarnika i możesz zając się wtedy czymś innym, tak naprawdę oszczędzasz czas. Jakie proste, prawda?
  • Bardzo smakowała nam wersja z krążkami pora i czerwonej cebulki.

Mimo że czas na dynię jest jesienią, Pani Hokkaido królowała u nas całą zimę, a i wiosną trudno nam się z nią rozstać…

IMG_0196

Reklamy

2 thoughts on “Pieczona dynia

    • Można jeszcze czasem dostać dynię hokkaido sprowadzoną z…Argentyny. Tam jest teraz jesień. Chyba jednak lepiej poczekać do jesieni na polskie dynie i przerzucić się na razie na majową zieleninę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s