Na przednówku

O tej porze roku mało co mi smakuje, bo mam już ochotę na szparagi z domowym majonezem, orzechową w smaku rukolę z oliwą, złote gruszki i soczyste truskawki… Trzeba się jakoś ratować. Do piekarnika wkładam zielono-żółtą zapiekankę. Może Wam posmakuje 🙂

SKŁADNIKI

  • filiżanka ryżu basmati
  • 10-15 pieczarek pokrojonych cienko w plastry
  • starta na tarce o grubych oczkach mała cukinia
  • kilka łyżek startego na tarce o grubych oczkach sera pecorino romano (kozi+owczy)
  • sól himalajska
  • domowe złociste masło ghee (opcjonalnie: oliwa extra virgin)
  • kurkuma, świeżo zmielony pieprz
  • ulubionezioła (mieszanka), np. tymianek, majeranek, oregano, bazylia, szałwia, mięta
  • świeże zioła, natka pietruszki lub szczypiorek do podania

Im więcej składników pochodzenia ekologicznego, tym zdrowiej 🙂

Ugotuj ryż na sypko (ok. 15 minut), doprawić go po kilku minutach gotowania solą i kurkumą. Pieczarki duś z solą i pieprzem oraz masłem ghee lub odrobiną oliwy (pieczarki puszczą sok, gdy przykryjemy patelnię na początku pokrywką). W osobnym rondlu podgotuj cukinię z ziołami, solą i pieprzem orz odrobiną ghee (chodzi o to, by odparować z niej częściowo wodę). Następnie połącz ryż, cukinie, pieczarki i starty ser pecorino w miseczce, dopraw do smaku solą, pieprzem i ziołami – jeśli jeszcze potrzeba. Zapiekaj przez 25 minut w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 stopni. Podawaj zaraz po wyjęciu z piekarnika ze świeżymi ziołami, szczypiorkiem lub natką pietruszki.

Byle do wiosny!

 

Reklamy

Korzenna granola

W czasie zimowania zakopana pod kołdrą podjadam z miseczki granolę, popijam ciepłe kakao na mleku owsianym, oglądam komedie romantyczne i czytam lekkie powieści. A Wy jak radzicie sobie w tym sezonie? Poniżej prosty przepis na przetrwanie 🙂

SKŁADNIKI

  • szklanka płatków owsianych
  • po kilka łyżek pestek słonecznika, dyni, siekanych migdałów i orzechów laskowych
  • pół szklanki wiórków kokosowych
  • garść suszonych owoców żurawiny lub rodzynek sułtanek
  • kilka łyżek syropu klonowego
  • korzenne przyprawy: mielony cynamon, kardamon, goździki, anyż (wedle upodobania)
  • kilka łyżeczek roztopionego oleju kokosowego

Połącz w garnuszku olej z syropem klonowym (możesz też dodać odrobinę domowego ekstraktu waniliowego). Wszystkie suche składniki oprócz żurawiny / rodzynek oraz przyprawydokładnie wymieszaj i zalej mieszaniną oleju i syropu klonowego – najlepiej połączyć wszystko rękami lub dobrze wymieszać łyżką 🙂 Wyłóż na blasze pokrytej papierem do pieczenia. Piecz około 20-25 minut w temperaturze 170 stopni na środkowym poziomie piekarnika. Granola będzie gotowa, gdy zacznie pięknie pachnieć i przyrumieni się. Po wyjęciu granoli pozwól jej trochę przestygnąć i dodaj suszone owoce.

Zaproś inne łasuchy na leniwe śniadanie lub podaj je do łóżka 🙂

Krem z jabłek i selera

Za oknem śnieg z deszczem? Dopadło Cię przeziębienie? Nachodzi Cię chętka, by przespać ten czas?

A może by tak miska pysznej zupy na poprawę humoru? Kremowa, gęsta, złocista – w sam raz na jesienne chłody.

SKŁADNIKI

  • 3 małe pory
  • 2-3 średnie selery (korzeń)
  • 4 ziemniaki
  • 2 kwaskowate jabłka
  • pół kubka bulionu / wywaru warzywnego
  • prażone pestki dyni
  • kurkuma, sól, pieprz do smaku
  • 2 łyżki oliwy
  • świeża pietruszka lub bazylia oraz prażone pestki dyni do przybrania

Pory pokrój w plasterki i ugotuj w oliwie z odrobiną wrzątku, aż zmiękną. Do gorącej wody dodaj bulion warzywny, obrane i pokrojone w kostkę selery, ziemniaki oraz jabłka i pory. Dodaj pieprz, sól i kurkumę. Gotuj, aż wszystkie warzywa zmiękną, następnie zblenduj na gładki krem. Podawaj z prażonymi pestkami dyni i zieloną pietruszką lub bazylią.

NIE DAJ SIĘ DESZCZOWEJ JESIENI!

Ciasto gruszkowe Mamusi Muminka

IMG_3228

Oczywiście na takie ciasto przychodzą wszyscy.  Jest skwaszona Mała Mi, melancholijny Włóczykij, cała Muminkowa rodzina. Na sam koniec podwieczorku pojawia się Buka i żąda dużego kawałka. Po zjedzeniu go, po raz pierwszy w życiu się uśmiecha i przemienia w nieszkodliwe drzewko szczęścia. Wszyscy patrzymy po sobie i mówimy: No, cóż, to przecież Mamusia piekła ciasto.

Nawet jeśli nie jesteś Mamusią Muminka, istnieje duża szansa, że tobie również się powiedzie. Mały kamuflaż przy zakupach jednak nie zaszkodzi.

SKŁADNIKI

Do niewielkiej, czarnej torebeczki przewieszonej przez ramię wrzuć: 4 jajka, kilo gruszek, cytrynę, pół szklanki brązowego cukru, torebkę prawdziwego cukru waniliowego (tzn. trzcinowego z dodatkiem wanilii), 4 łyżki oleju (no dobrze, niech będzie buteleczka, potem możesz sobie odmierzyć), szklankę pełnoziarnistej mąki i jedną płaską łyżeczkę eko proszku do pieczenia na bazie sody.

JAK SIĘ ZA TO ZABRAĆ?

Uprzedź domowników, że zajmujesz się bardzo ważną sprawą i przez około 50 minut absolutnie nie powinni ci przeszkadzać. Zamknij się w kuchni na klucz, jeśli to możliwe. Teraz potrzebne jest absolutne skupienie. Utrzyj jajka z cukrem, dodaj olej i wymieszaj. Potem dołóż do masy mąkę i proszek do pieczenia. Ostrożnie, lecz konsekwentnie mieszaj przez jakiś czas. Dodaj sok z połówki cytryny i pokrojone, obrane wcześniej ze skórki gruszki. Wlej masę do wysmarowanej olejem i wysypanej bułką tartą (masz w szafce, wiem 🙂 foremki. Piecz w 170 stopniach przez około 40 minut, aż ciasto się lekko zarumieni.

CO DALEJ?

Teraz masz wybór:

a) wpuścić do kuchni domowników, którzy skuszeni zapachem dobijają się do drzwi już od 20 minut

b) poczekać spokojnie, aż ciasto trochę przestygnie i zjeść je w samotności

c) zadzwonić do Buki, wpuścić ją przez okno i urządzić ekspresowe przyjęcie tylko dla pań

d) czas na Twoje pomysły…

PS Dziękuję Mamusi Muminka za udostępnienie przepisu.

Toor dal z warzywami

IMG_8297

 Smaki późnego lata: pomidory malinowe, fasolka szparagowa, świeża szałwia oraz pory. Orientalnej nuty nabierają dzięki kurkumie i malutkiej fasolce toor dal (do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością). Bardzo proste danie dla tych z Was, którzy spieszą się do pracy i nie mają czasu gotować wymyślnych dań, które zabiorą w termosie na lunch.

SKŁADNIKI

  • filiżanka fasolki toor dal (można ją też zastąpić fasolką mung albo adzuki)
  • 2 pory
  • 2-3 duże pomidory malinowe
  • dwie garście fasolki szparagowej
  • natka pietruszki
  • 2 wyciśnięte ząbki czosnku
  • oliwa z oliwek
  • suszone zioła i przyprawy: oregano, bazylia, cząber, kurkuma
  • sól i świeżo zmielony pieprz do smaku
  • gałązka świeżej szałwii do przybrania

Fasolkę gotujemy na małym ogniu w 2 szklankach wody aż zmięknie (można ją namoczyć na noc – będzie lżej strawna, ale nie jest to konieczne). W dużym rondlu dusimy na oliwie z odrobiną wody pory i wyciśnięte ząbki czosnku – aż zmiękną. Dodajemy zioła i przyprawy, następnie pokrojoną fasolkę szparagową, sól do smaku, pokrojone pomidory i posiekaną nać pietruszki. Gdy warzywa zmiękną, dodajemy ugotowaną fasolkę toor dal. Podajemy z listkami świeżej szałwii.

Energetyzujący smoothie z czarnej porzeczki

Sobota na wsi, w polu, gdzie rosną dojrzałe, wielkie jak winogrona czarne porzeczki. Ich zapach w pełnym słońcu. Niedzielny poranek: blender, szklanka czarnych porzeczek, mały kartonik mleka kokosowego (120 ml), kilka łyżek wody mineralnej, łyżeczka ksylitolu i listki świeżej mięty do przybrania. Zmiksowane porzeczki z mlekiem kokosowym to prawdziwa bomba witaminowa! Smoothie smakuje wspaniale, zwłaszcza podany do łóżka.

Cudownych letnich poranków!

Truskawki z rumem i wanilią

W drodze do domu zatrzymuję się w warzywniaku, aby kupić truskawki. Zamiast koktajlu lub ciasta wieczorem przyrządzam deser na ciepło. Świetnie smakuje z domowymi lodami waniliowymi lub owczym jogurtem.

SKŁADNIKI:

  • 10-12 truskawek bez szypułek
  • laska wanilii
  • laska cynamonu
  • 2-3 ziarna kardamonu
  • 3 łyżki syropu klonowego
  • 4 łyżki rumu
  • listki świeżej mięty do przybrania

Pokrojone w plasterki truskawki podgrzewaj na wolnym ogniu w rondelku, dodając syrop klonowy, wanilię, cynamon, kardamon i zalewając rumem. Gdy trochę się pogotują i zmiękną, zdejmij z ognia, przelej deser do miseczek, udekoruj listkami mięty.

Sałatka „Smaki lata”

Ta sałatka zainspirowana została przez Anyę Kassoff, autorkę mojego ulubionego bloga kulinarnego Golubka Kitchen i książki The Vibrant Table. Znajdziecie w niej wszystkie smaki wczesnego lata podkreślone kwaśno-słodkim dressingiem ze szczyptą imbiru. Jest prosta w przygotowaniu, pożywna i smaczna zarówno na ciepło, jak i na zimno.

SKŁADNIKI:

  • pół opakowania makaronu gryczanego soba (dwie „wiązki”)
  • 1-2 wstążki wodorostów np. wakame albo kombu (opcjonalnie)
  • jeden lub dwa ogórki
  • 10-12 truskawek
  • 1 czerwona papryka
  • filiżanka świeżego łuskanego groszku cukrowego
  • pokrojona w słupki marchewka
  • 2 ugotowane na półmiękko jajka (opcjonalnie)
  • natka pietruszki, listki mięty i uprażone ziarna sezamu do dekoracji

DRESSING:

Wymieszaj ze sobą kilka łyżek oliwy z oliwek, łyżkę oleju sezamowego, łyżkę płynnego miodu (lub syropu klonowego w wersji wegańskiej), dwie łyżki soku z limonki, pół łyżeczki suszonego imbiru i sól himalajską do smaku.

Makaron ugotuj w lekko osolonej wodzie z dodatkiem wodorostów. Odcedź i przełóż do miski. Dodaj pokrojone w plastry ogórki i truskawki, pokrojone w słupki marchewkę i paprykę, groszek i jajka (w wersji wegańskiej pomijamy ten składnik). Polej dressingiem i dobrze wymieszaj wszystkie składniki. Udekoruj świeżą miętą, natką pietruszki i prażonymi ziarnami sezamu.

Clafoutis z rabarbarem i wiśniami

Do stworzenia tego aromatycznego deseru zainspirowała mnie Sarah Britton, która w swojej książce My New Roots podaje przepis na nietypowe clafoutis z morelami i rabarbarem. Tradycyjne francuskie clafoutis to puszyste ciasto na bazie jajek, masła i śmietany z dodatkiem sporej ilości świeżo wydrylowanych wiśni. Postanowiłam połączyć pomysł Sarah z francuską tradycją, a jednocześnie uprościć przepis, nie ujmując mu jednak czaru i wyjątkowego smaku. Sekretem tej wersji jest mleko kokosowe i cukier kokosowy. No i oczywiście pierwszy wiosenny rabarbar! Ponieważ sezon na wiśnie jeszcze przed nami, użyłam owoców z przetworów. Zeszłego lata zebrane na działce wiśnie zasypałam ksylitolem i dusiłam pod przykryciem, aż puściły sok. Wraz z sokiem przelałam je do słoików i położyłam do góry dnem. Nie trzeba było ich dodatkowo pasteryzować, wiśnie natomiast zachowały smak lata. Można oczywiście wiśnie zastąpić borówkami, suszoną żurawiną, rodzynkami, winogronami, jabłkami… właściwie dowolnymi owocami, na które akurat macie ochotę.

SKŁADNIKI:

  • 3 łodygi rabarbaru
  • filiżanka odsączonych wiśni ze słoiczka
  • garść owoców suszonej żurawiny
  • 3/4 kubka mąki pszennej lub orkiszowej (w wersji bezglutenowej: 3/4 mąki migdałowej plus dwie łyżki mąki np. z brązowego ryżu)
  • 3/4 kubka cukru kokosowego
  • 2 duże jajka
  • 2 duże żółtka
  • olej kokosowy do natłuszczenia formy
  • mały kartonik pełnotłustego mleka kokosowego (150 ml)
  • szczypta soli himalajskiej
  • łyżeczka ekstraktu z prawdziwej wanilii

Natłuść formę do tarty o średnicy 24 cm, poukładaj na niej pokrojony w drobne plasterki rabarbar, wiśnie i żurawinę. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni. W tym czasie zmiksuj jajka, żółtka, mąkę, mleko kokosowe, wanilię ze szczyptą soli na gładką masę. Będzie miała piękny brązowy kolor i aromat kokosowy. Zalej owoce masą i wstaw do piekarnika na około 20-30 minut (zależnie od rodzaju piekarnika). Clafoutis będzie gotowe, gdy lekko się zarumieni, a w twojej kuchni rozniesie się cudowny zapach. Podawaj ciasto na ciepło!

Duszony szpinak z czosnkiem i prażonym sezamem

Co jakiś czas pojawia się na moim blogu antyprzepis – czyli potrawa tak prosta i szybka w przygotowaniu, że trudno mówić o sztuce kulinarnej. Każdej zimy towarzyszy mi prostota w kuchni, ale tym razem rozciągnęła się aż na soczystą wiosnę. Zresztą smakowite młode warzywa nie potrzebują specjalnej oprawy, dobrze smakują z jednym lub dwoma dodatkami, które wydobywają ich naturalne smaki oraz aromaty. Tak jest właśnie ze szpinakiem. Czy wciąż macie jakieś nieprzyjemne wspomnienia z dzieciństwa  z nim związane? Mam nadzieję, że dacie szpinakowi drugą szansę, naprawdę warto spróbować go w nowej odsłonie.

SKŁADNIKI

  • spory bukiet liści szpinaku
  • sól himalajka
  • świeżo zmielony pieprz czarny
  • 2-3 ząbki młodego wiosennego czosnku
  • kilka łyżek oliwy extra virgin
  • dwie łyżki niełuskanego sezamu

Po opłukaniu siekamy szpinak (wystarczą duże lub średnie kawałki), pozbywamy się łodyżek. Dusimy liście w dużym rondlu lub garnku z odrobiną wrzątku, doprawiamy oliwą, pieprzem, solą i wyciśniętym przez praskę czosnkiem. Szpinak powinien kilkukrotnie zmniejszyć objętość. Będzie gotowy dosłownie po kilku minutach duszenia, powinien mieć jeszcze świeży zielony kolor. W małym rondelku prażymy sezam (na sucho). Podajemy szpinak na ciepło posypany prażonym sezamem. Doskonale pasują do niego ziemniaki w mundurkach, ryż basmati, kasza jęczmienna lub jaglana. Smacznej wiosny!